piątek, 19 września 2014

Raz z górki, raz pod górkę...Samo Życie :)

9
Cześć Kochani :*
Tak to w życiu bywa że czasami jak już coś się wali, to wali się na całego. I często nie mamy na to wpływu. Często to nie jest nasza wina. W sumie niczyja. Taki los, karma czy kto w co tam wierzy ;) Wakacje już mi się powoli kończą, od października szkoła i zajęcia. Z jednej strony się cieszę bo nie będę mieć "wiecznych wakacji", które tak naprawdę na dłuższą metę męczą ;) Ale z drugiej trochę się obawiam że nie dam rady z taką ilością nauki, miejmy nadzieję że chociaż w pierwszym semestrze nie będzie tego za dużo.

Co do wakacji były bardzo udane, mimo iż prawie całe spędziłam je w swoim rodzinnym mieście- Szczecinie :)
Poza tym dzisiaj mam jakiś taki refleksyjny nastrój...
Ale jutro napewno będzie lepiej ;)




A jak u Was wakacje minęły i jak tam Wasz nastrój w związku z tym iż dobiegają one niestety końca?
ZA KAŻDY KOMENTARZ DZIĘKUJĘ, NAPEWNO SIĘ ODWDZIĘCZĘ KOMENTARZEM NA TWOIM BLOGU!
P@ulli$t@

piątek, 12 września 2014

Coś o kompleksach

5
Witam ponownie dzisiaj :)
Teraz umieszczę ciekawy artykuł, który znalazłam w internecie na temat kompleksów. Każdy z nas pewnie jakieś ma- jedni mniejsze, inni większe...Zapraszam do czytania :)

Smutna prawda jest taka, że najostrzejszymi krytykami naszej osoby i naszych działań jesteśmy my sami. Na drodze do szczęścia przeważnie stoi nam nasze krytyczne oko, które porównuje nas z innymi ludźmi. A na domiar złego ocenia fragmentarycznie; tzn. skupia się na detalach. Dostrzegamy, że ktoś ma zgrabniejsze nogi, lepiej mówi po angielsku czy choćby ma za sobą kurs jazdy konnej, więc na pewno jest bardziej wartościowy niż my i to nam odbiera chęci do działania.

A wszystkiemu winne kompleksy.

Nie ma ideałów!
Nie oszukujmy się, zawsze znajdzie się ktoś, kto ma zgrabniejsze nogi czy lepiej mówi po angielsku, ale przyjrzyjmy mu się lepiej, czy aby na pewne jest taki doskonały jak nam się wydaje?
A może właśnie ten ktoś zazdrości nam ładnego nosa, czy zdolności manualnych. Trzeba sobie uświadomić, że takie kompleksy nie są wynikiem stanu rzeczywistość. Problem tkwi nie w tych, przykładowych, przywoływanych tu tyle razy  – „niewystarczająco zgrabnych nogach”, ale w naszej głowie.
Za mało wiary w siebie.
Czy kwestia dotyczy kompleksów związanych z wyglądem, czy jakichś naszych umiejętności, źródło przeważnie jest to samo – brak wiary we własne możliwości. To z czym sobie nie radzimy, to co się nam w nas nie podoba wysuwa się na pierwszy plan i zapominamy, że poza tym mamy wiele pozytywnych cech. Nie staramy się dostrzec i wyeksponować swoich zalet. A warto wiedzieć, że to jak nas widzą inni w dużej mierze zależy od nas!

Zmień myślenie na pozytywne!
A gdyby tak pokonać swoje słabości? Kompleksów można się pozbyć na kilka sposobów. Po pierwsze wyeliminować je przez pracowanie nad swoimi niedoskonałościami; jeżeli coś nam się nie podoba, postarajmy się to zmienić. Oczywiście mowa tu o kwestiach, na które mamy wpływ.
A co jeżeli czegoś po prostu nie da się poprawić? Cóż, stara prawda mówi, że trzeba to pokochać… tak, tak łatwo powiedzieć. Jeśli trudno jest nam coś polubić, to postarajmy się przynajmniej o tym nie myśleć.
Skupmy się na tym co w nas fajne i atrakcyjne, wyeksponujmy to, a nawet uczyńmy z tego naszą wizytówkę, a możemy mieć niemal pewność, że ludzie, którymi się spotykamy nie zauważą nawet naszych drobnych niedoskonałości.
źródło: http://www.dlasiebie.pl
I pamiętajcie Kobietki- PIĘKNA KOBIETA CZUJE SIĘ DOBRZE ZE SWOIMI DOSKONAŁYMI NIEDOSKONAŁOŚCIAMI ;)
A co Wy o tym myślicie?
DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY KOMENTARZ, NAPEWNO ODWDZIĘCZĘ SIĘ KOMENTARZEM NA TWOIM BLOGU!
P@ulli$t@

Czas płynie, a Miłość kwitnie :)

0
Cześć Kochani :*
Jak już wcześniej pisałam mam nową Miłość. Jesteśmy razem oficjalnie od 1 lipca 2014 roku. W czerwcu w moim życiu pojawiła się nowa osoba w której się zakochałam, to było jak strzała amora ;) Na szczęście zakochałam się z wzajemnością ;) Po około miesiącu znajomości zostaliśmy parą. To nie było łatwe zerwać z poprzednim chłopakiem po 2 latach bycia razem ale tylko życie potrafi układać takie scenariusze ;) Jak to się mówi nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) Może po prostu los tak chciał, tak miało być, miały nastąpić jakieś zmiany. Tego nikt nie wie do końca :) Tak czy siak jestem teraz szczęśliwa i kocham moje Kochanie :*



A jak tam u Was wyglądają sprawy sercowe? :)
Buziaczki :*
ZA KAŻDY KOMENTARZ DZIĘKUJĘ, NAPEWNO ODWDZIĘCZĘ SIĘ KOMENTARZEM NA TWOIM BLOGU !
P@ulli$t@